• Wpisów:225
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:39
  • Licznik odwiedzin:24 573 / 2448 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czasami jest źle, bo coś sie wydarzyło.
Coś o czym nie chcemy pamiętać.
Coś co wyrządziło nam krzywdę.
Towarzyszy temu dziwne uczucie w sercu, ukłucie, wewnętrzny ból i niepokój. Wiecie, to zrozumiałe i normalne. Ale nienawidzę tego uczucia, gdy pojawia się tak po prostu. mimo że nic się nie wydarzyło.
Wiele razy odczuwałam wewnętrzny lęk, ciężko mi sobie z nim radzić i go zwalczać.
Nie wiem czego się boję, ale boję się bardzo, że coś złego mi się przytrafi.
Początki depresji? Wyrzuty sumienia? Kolejne niepowodzenia? Strach przed nieznanym? Ciężko samemu się diagnozować. Muszę jednak wziąć się w garść, bo nie jestem już rozkapryszona nastolatką i wymaga się ode mnie dojrzałości i odwagi.
Niestety mam ochotę zwinąć się w kłębek, zasnąć i obudzić się znowu spokojna.. Serce bije jak oszalałe, zasnąć się nie da, w ten sposób koło się zamyka, a ja chcę znaleźć wehikuł czasu i przenieść się o kilka dni do przodu.
 

 
it's amazing
3 days left
depressed
...
 

 
Niech kończy się świat pojutrze czy dziś NIEWAŻNE!
Fajnie mieć kontrole nad swoim życiem.
Fajnie jest śnić.
Fajnie jest marzyć.
Fajnie się upijać i śmiać,
ale tylko wtedy gdy wracając do rzeczywistości będziemy tak samo szczęśliwi jak w oderwaniu od niej. Dziękuję, że nauczyłam się panować nad swoimi emocjami i potrafię się dźwignąć po porażce.
I tu prośba do was, pamiętajcie że każdy problem siedzi u was w głowie i jeżeli tylko chcecie to będziecie potrafili sobie z tym wszystkim poradzić. Jeśli tylko będziecie tego chcieli..
 

 
".. nie wiem dlaczego pada deszcz, kiedy najmniej go potrzebujemy, ani dlaczego miłość przemija, kiedy pragniemy jej najbardziej..."

"Sekret Lilian" P.C. Henry
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A więc dopadła mnie pewna hmmm... nostalgia? melancholia? stagnacja? Cokolwiek to jest, nie jest mi z tym fajnie i jak zawsze nie wiem czym jest spowodowane.
Tzn. wiem, niezadowoleniem z siebie.
No, ale co się dziwić jak studiuje się coś z czego nigdy nie było się dobrym(historia wrr!), a do tego nie wykorzystuje się szansy na to by polepszyć swoja sytuacje!
Jestem tak zła na siebie!
Nigdy nie byłam specjalnie pewna siebie i odważna przez co wyrosłam na dupę wołową, takie popychadło i szarą myszkę. No i co ja mam z tym zrobić?
Wiecznie podporządkowana innym, bojąca się wszystkiego, zagubiona, nie potrafiąca szybko podejmować decyzji i wiecznie zestresowana. Taka jestem. Zero plusów.
Bardzo chciałabym to zmienić. Wreszcie zawalczyć o siebie, stać się taką jaka chce być.
Widzę u siebie mega dużo błędów, a nie umiem walczyć ze swoimi słabościami.
W tym tygodniu idę po tunel, bo rozepchana dziurka w uchu już jest od ponad roku (4mm).
Może to będzie mały bunt i przełom tego, żeby w końcu robić krok w przód dla samej siebie?
Może powinnam na siłę walczyć ze swoimi emocjami i starać się je kontrolować?
Udało mi się stać szczęśliwszą osobą, zauważać dobre strony wszystkiego co teraz mi się zdarzyło.
Może, tak jak już kiedyś wspominałam, problemy są tylko w naszej głowie i to my decydujemy o tym czy te problemy są czy nie. W ten sposób może powinnam rozwiązać problem braku pewności siebie?
Chyba powinnam zrobić analizę dlaczego stało się tak, że jestem jaka jestem..
A no i najważniejsze muszę przestać zachowywać się jak dzikus.. Zaniedbuje kontakty z przyjaciółmi, trochę mi to obojętne, ale nie chce być jakimś odludkiem. Chyba potrzebuje psychologa. Ale to ja powinnam rozwiązywać swoje problemy, a nie ktoś kto mnie nie zna, bo jeśli już nie jestem w stanie wiedzieć o sobie więcej niż obcy to bardzo źle.
A teraz przede mną noc z Podstawami Prawoznawstwa... Umysł ścisły na humanistycznym... CO JA TU ROBIĘ!?
Miłego weekend'u robaczki
 

 
Studia + praca i człowiek czuje, że żyje.
To chyba bedzie najbardziej efektywny i pełen przygód etap mojego życia
 

 
I wtedy zrozumiała, że już nic dla niego nie znaczy.
Nadal mając nadzieję, kpiła sama z siebie, ze swojej naiwności.


Skończ z uzależnieniami...
 

 
you should of know nothing last forever

Całkiem szybko poszło, ależ ja jestem wredna...
Tak cieszyć się cudzym nieszczęściem
WHATEVER!!!
 

 
Próba zrobienia tunelu numer dwa
Tym razem na spokojnie, bezpiecznie i mam nadzieje, że w końcu uda mi się włożyć ozdobę w ucho
Leci do przodu z wszystkim, ale za dużo czasu wolnego wcale mi nie sprzyja
 

 
"Nie bawię się w takie rzeczy"
A ja chyba przestanę bawić się w ufanie ludziom..
 

 
Jeeeee jeeeee jeeeee!
Dziś jest fajnie!! Oby to wszystko nie okazało się błędną decyzją, proszeee
Coooraz bliżej, jakoś tak nawet mi dobrze.
Ktoś chyba nade mną czuwa i nie pozwala sie zgubić.
Nawet gorsze chwile da się przeżyć
 

 
...ale jestem
czas leci do przodu nie da się ukryć. Mam jeszcze 2 miesiące żeby dorosnąć
Powoli sie przyzwyczajam, bedzie fajnie
 

 
Historia lubi się powtarzać?
Takie właśnie mam wrażenie, dzieje się to co dokładnie rok temu w mojej sferze uczuciowej.
Nawet terminy prawie się zgadzają.
Z resztą spraw też podobnie, wybierając liceum poszłam do innego, niż większość znajomych.
Teraz na studia też prawdopodobnie pójdę do innego miasta co wiąże się pewnie z utratą większości kontaktów.
Jak o tym myślę to może i nawet lepiej, lubię iść własną drogą, ale nie jestem pewna czy tym razem tego chcę.
Zaczyna mnie przerażać to jakim "dzikusem" się staje. Wbrew wszystkiemu nie lubię nowości, czuje się dobrze wśród sprawdzonego otoczenia, a nawiązywanie nowych kontaktów sprawia mi trudność.
Pora się zmienić i dorosnąć. Ważne decyzję przede mną.
Dużo spraw do załatwienia, a jedyne w co pozostaje mi wierzyć dobrze określa cytat:
"Dear God,
If today i lose
My hope please
remind me that
Your plans are
better than
my dream.."
Nic nie idzie po mojej myśli, oby chociaż jedna rzecz teraz mi się nie zawaliła, to będę wdzięczna za to co mam.
Obiecuje..
 

 
Zmierzam do nikąd..
Nawet nie wiecie jak to osiągnąć dno.
I na dodatek sobie to uświadomić.
Wiecie jak to jest zawieść siebie?
Właśnie to zrobiłam...
Ja??
Tak właśnie JA, wstyd i za siebie.
Nawet nie wiem czy jestem świadoma tego co pisze.
Błagam was bądźcie odpowiedzialni, cokolwiek to znaczy.
 

 
Na co komu dziś wczorajszy dzień?
Żyjmy biegnącą chwilą, nie patrzmy wstecz bo to nas kiedyś zgubi.
Nie wiem co z przyszłością, już niczego nie jestem pewna, skoro nawet ktoś do kogo ma się zaufanie potrafi nas zaskoczyć.
Z uczuciami nie wygrasz, potrafią się zmienić w jednej chwili.
I jak się mają słowa "na co komu dziś wczorajszy dzień?" jeśli ja i tak będę to rozpamiętywać?
Nauczyłam się już chyba radzić z tym całym bałaganem.
Nauczyłam się czuć zawód.
Tylko, że to mi nie pasuje, ale co ja mogę zrobić oprócz tego, że zaakceptować?
Muszę się jeszcze nauczyć wierzyć w siebie i nie poddawać się.
Pieprzyć te uczucia, teraz mam inne problemy.
Teraz muszę zawalczyć o siebie.
Krk mnie nie chce to będę próbować gdzie indziej.
Zero wymówek, że nie dam rady.
Właśnie, że sobie poradzę! Dostanę się na tą pieprzoną architekturę, udowodnię że potrafię i jestem coś warta.
A Ty, mam nadzieję, że choć trochę Ci żal.
Życzę Ci jak najlepiej, ale liczę na to, że kiedyś będziesz żałował swojej decyzji.
Nie, nie będę mieć już nadziei.
Wiedz tylko, że się myliłeś, ale to Twoje uczucia. Szkoda, że z moimi się nie liczyłeś.
Ostatecznie cieszę się, że tak to się potoczyło...
Jeszcze tylko te studia, muszę dać rade.
Muszę udowodnić sobie, że rok chodzenia na rysunek nie był zmarnowany, a ja mam wystarczająco dużo siły..
Użalam się nad sobą? Możliwe, ale muszę to z siebie wyrzucić i to najlepiej tutaj, gdzie dostaje więcej zrozumienia niż wśród bliskich.
 

 
Politechniko go fu*k yourself!
Ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo, ch*jowo,
 

 
dokładnie tak:
http://kwejk.pl/obrazek/1830519/walka.html

Upał, wakacje, chillout..
Jutro wyniki egzaminów czyli: to be or not to be!
A później niech się dzieje co chce.
No nie zupełnie, trzeba będzie zacząć myśleć odpowiedzialnie.
Ja i odpowiedzialność?! Ahahahahahahahah
Bardzo ciężko to widzę
  • awatar seoxlc: Fajny artykuł, będę zaglądać tu częściej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie, nie, nie... Nie będę popadać w paranoje.
Nie będę szukać problemu na siłę

Słoneczko najukochańsze przybywam!
Biorę koc i idę wygrzewać dupencje, należy mi się!
 

 
Patrząc z perspektywy na zeszły rok widzę jak wiele się zmieniło.
Rok temu w moje urodziny wydawało mi się, że mam przy sobie kogoś z kim jestem szczęśliwa.
Jeju ile przez ten rok się działo..
Nie zawsze dobrego, nie zawsze byłam szczęśliwa, ale dziś kończąc 19 lat mam nadzieję, że mam na tyle dojrzałości i mądrości, by nie popełniać błędów takich jak kiedyś.
Widzę, kto przy mnie był, nigdy nie zawiódł. I mam nadzieję, że i ja nigdy nie zawiodę najbliższych.
I tak btw. im jetem starsza tym bardziej nie chcę dojrzewać i wchodzić w dorosłość...
  • awatar trust no one: ja mam 22 lata, a czuję się nadal jak 17latka, tak strasznie nie chcę dorosnąć :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Może warto było czekać.
Pamiętam jak kiedyś w swoich pamiętnikach pisałam o tym,że każde marzenie niesie za sobą konsekwencje..
No i właśnie przychodzi to na co tak długo czekamy, napawamy się szczęściem, ale czy tak naprawdę wiemy jak postąpić? Jak okiełznać to szczęście?
Więc zamiast się cieszyć i być pełna optymizmu, dystansuję się.
Zachłysnąć się szczęściem, by później rzygać złudzeniami, NO THANKS!
 

 
Nie wierzę w to co się dzieje

Spadające gwiazdy spełniają życzenie?
Hope so!

Czuję się mega szczęśliwa
 

 
Jeju, ona jest wspaniała...
 

 
Aaaaaaa!!!!! Godzina 6.30 bus do szkoly i piekne sloneczko!!!! Czy to nie cudowne???
WIOSNO kocham Cie!
  • awatar wild child: Znam to, ale autobus mam 20 minut później niż ty. :D Po liceum oczekuję trochę dojrzalszego zachowania od strony innych. Sama jestem, uważana za dorosłą jak na swój wiek i poważną( nie, aż tak, mam poczucie humoru :) ) i trochę mi ciężko wśród beztroskich znajomych. Mam nadzieję, że w końcu poznam jakiś nowych ludzi i się z nimi zaprzyjaźnię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Taaa i wszystkie marzenia, lot balonem, wspólny wieczór przy winie, rozmowy, poczucie bezpieczeństwa.
Ile to jest warte? Skoro dziś uświadamiam sobie, że stajemy się nagle obcy. Ile dziś jest Ciebie we mnie? Co dziś możesz o mnie powiedzieć? A przecież kiedyś wiedziałes więcej niż ktokolwiek..
Cholerna nadzieja.. I to nie tak, że nie umiem się pozbierać. Ja chcę mieć ta nadzieję. Chyba nie chcę się pozbierać.
 

 
Historia sztuki od samego rana <3
I mimo pięknego widoku za oknem, siedzę nad książką
Ale to nic biorąc pod uwagę, że wakacje będą dłuuuugie
W tym roku też prawdopodobnie wylatuje do Anglii, ale już na krócej myślę, że jakieś 2 tygodnie
Szkoda, że nie było tak rok temu, może mielibyśmy jakieś szanse..
Może uda mi się dorwać jakąś pracę, ale póki co skupiam się na nauce
Trzymajcie się Misiaczki
  • awatar wild child: Jeśli dobrze pójdzie w przyszłym roku również będę mieć historię sztuki. :)
  • awatar Amontilado: Ahh historia sztuki <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
WIOSNA!!!! W końcu!
Jak ja potrzebowałam słońca
Od razu człowiekowi lepiej, do maturki coraz bliżej, chęci do nauki brak

"Dla mnie też niezbyt łaskawy był dzień.
Dla mnie też za długa zima i zła.
Dla mnie też, ale przyznaj, że w sumie się żyje cudnie"
  • awatar pomimowszystko.: Tak ja też się cieszę, cieplutko jest i w ogóle. Aż chce się być na świeżym powietrzu. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pomimo całego bagna wokół, braku słońca, tęsknoty za wiosną, zbliżającej się matury jestem happy A przynajmniej się staram.
Dziś zjeżdża się rodzinka na święta. Dom pełen ludzi to coś czego teraz potrzebuję, tęsknie za rodzeństwem bo rzadko się widujemy, a za siostra to już na maxa.
Więc tydzień odpuszczam naukę, chcę się nacieszyć nimi.
Mój stan psychiczny wciąż nie jest najlepszy, ale obudziłam się, zaczynam ogarniać powoli wszystko
WESOŁYCH ŚWIĄT Misiaczki
  • awatar Emilia09: masz rację, ale u mnie więcej biadolenia niż brania się do roboty, eh. dobrze że ten przedmiot nie liczy mi się na studia.
  • awatar Emilia09: angielski, polski - rozszerzony, hiszpański, matematyka - podstawa . Ty pewnie asp? :) u mnie średnio z matmą, boję się co w tym roku wymyślą ;/
  • awatar Emilia09: też matura przede mną ;/ z czego piszesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Nie będę się przejmować, nie będę tęsknić...

Brakuje mi już sił, sił do siebie i do tego co robię. Sama sobie kopię dół zamiast się ogarnąć.
Uważałam się za dojrzała, a tak naprawdę wciąż mam ptasi móżdżek...
  • awatar trust no one: mam 22 lata a ptasi móżdżek trzyma sie mnie jak cholera... bedzie dobrze lala:*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć jestem M. i nie pale od 7 dni.
Jestem z siebie taaaaaaka dumna
No w sumie to tak nie do końca, bo przerzucilam się póki co na e-papierosa, ale zawsze to mniej szkodliwe i mam nadzieje, że za kilka tygodni odstawie nawet i tego elektronicznego potwora
  • awatar wild child: Palenie to zło! Tfu, porzuć to. Nie lubię jak moja mama pali albo jakieś osoby popalają koło przystanków. :< Dasz radę!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

southernblue
 
koralowa028
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Poklocilam się z ojcem.
Nie umiem z nim rozmawiac, nie wiem czy to mój błąd, czy ja robie ciagle cos źle.
Nie da się z nim dogadać, caly czas traktuje mnie jak gnojka ktory na niczym się nie zna, jakbym byla jakims problemowym dzieckiem. O wszystko trzeba się prosić i wedlug niego wszystko w domu jest jego, jakbym byla tylko gościem..
Nie traktuje mnie jak córkę, tylko jak wroga. Stracilam już chyba do niego szacunek. Czekam tylko na to aż pojde na studia nie bede musiala mieszkac w JEGO domu i czuć się jak intruz. Niestety jeszcze te pare miesięcy jestem od niego zależna..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Z okazji Walentynek życzę wszystkim samotnym jak najlepszego wykorzystania czasu wolności i niezależności zanim znajdą to jedyną BIG TRUE LOVE
A teraz jako szczęśliwa singielka spędze romantico wieczor pod kocem z książka do historii sztuki (zapale świeczki zapachowe żeby był lepszy nastrój )
I dla tych którzy są przytloczeni dzisiejszym serduszkowym szalenstwem: Nie dajcie popsuć sobie nastroju widzac wokół pełno par!!
 

 
Nie potrafię osiągnąć wyznaczonych celów, za słaba jestem już na to wszystko.
Mała pierdolka potrafi wyprowadzić mnie z równowagi i zaraz wala się wszystkie postanowienia.
Mam uwierzyć że będzie lepiej, robić sobie ciągle nadzieje? Przecież już nie raz spadałam na dno.
Czas leczy rany? No spoko tylko że nie wymazuje wspomnień, a to one są głównym powodem moich gorszych dni. Jak długo można udawać, że ma się wszystko w du*ie? Nie wiem, wiec czekam, aż będzie lepiej..